~~~~ Louis~~~~
Po kilku godzinach spędzenia bez czynie po ulicach NY postanowiłem wrócić jakby to powiedzieć do domu. Tak mi sie nie chciało spędzać czasu czy w ogóle jej oglądać. Po prostu to co zrobiła albo postanowiła zrobić było okropne i naprawdę to ja jej nie poznaje.
Była kiedyś zupełnie inna, taka miła, uczynna. Teraz się zmieniła, tylko nie wiem czemu.
Tylko ciągle stawiam sobie to samo pytanie : " Czy między (T.I), a Harry'm coś się wydarzyło ? "
Czy faktycznie poszła z nim do łóżka ? Czy oni są już razem ?
Jeżeli na te wszystkie pytania mają pozytywną odpowiedź to już ją straciłem, a jeżeli nie to... sam już nie wiem, może ona faktycznie jego bardziej kocha.Chciałbym, zeby dala nam szanse. Tak wiem spieprzyłem moja szanse i to była tylko moja wina, gdybym nie wyjechał... wszystko byłoby tak jak dawniej.
Otworzyłem sobie drzwi i powiesiłem kurtkę na wieszaku. Od razu do mnie podeszła El. No błagam, niech mi wreszcie da spokój.
E: Gdzieś ty był ? Wiesz jak się martwiłam.
L: Ty się martwiłaś o mnie ? Jaja sobie robisz ? Co ty moja matka czy co ? Nie musze ci się z niczego tłumaczyć.
E: Czemu jesteś nadal zły ?
Wytrzeszczyłem oczy i spojrzałem na nią z zażenowaniem. Ona naprawdę nie wie o co mi chodzi.
L: Czemu jestem zły ? Naprawdę chyba sobie ze mnie żartujesz. Chcialaś, żeby Harry, mój najlepszy przyjaciel przeleciał (T.I), osobę którą kocham, zrujnowałaś mój związek tym beznadziejnym wyjazdem i jeszcze masz czelność się pytać o co mi chodzi ?
E: Czy tu takie trudne, że chciałam cię odzyskać ?
Przypomnij sobie jak ty sie czułeś kiedy twój niby przyjaciel był z (T.I). Co wtedy czułeś ? Czy przypadkiem nie chcialeś zrobić wszystkiego, żeby to ona była z tobą a nie z Harry'm ? I co tak prosto było zwrócić na siebie jej uwagę ? Myśle, że nie Louis. I szkoda, że nie doceniasz tego co dla ciebie zrobiłam.
L: Nie twoja sprawa co było między naszą trójką wiec łaskawie sie w to nie wtracaj. A co ty dla mnie takiego zrobiłaś ?!
Już powoli nie wytrzymywałem. Wiedziałem, że nie mogę jej nic zrobić , ale najchętniej by tego coś rozbił, ale rozwalił. Wszystko sie we mnie gotowało. Adrenalina podskoczyła. Moje nerwy też mogą być na granicy wytrzymania, jednak próbowałem się jakoś powstrzymać, żeby czegoś głupiego nie zrobić. Zacisnąłem tylko pięści. I próbowałem "zrozumieć" ją. Jeżeli to w ogóle możliwe.
E: Chciałam ci pokazać, że byłeś tylko zabawka w jej rękach. Osobą, która była tylko potrzebna do wzbudzenia w Harry'm zazdrości. Dlatego zostawiłam ich samych, żeby ci pokazać, że za twoimi plecami jest nie przewidywalna.
Wyminąłem dziewczynę, jednak ona przytrzymała mnie swoją ręką, kładac ja na moim ramieniu. Spojrzałem na nią, a jej oczy sie szkliły. Przygryzła dolną wargę i położyła drugą rękę na mój policzek.
E: Kocham cię. Może kiedyś zrozumiesz na spokojnie po co ten cały cyrk. Teraz to już nie ważne bo i tak już po wszystkim, ale wiedz, że ja i tak będe w twoim życiu przez wspomnienia, które i tak zostaną i tak.
L: Które szczerze ? Najchętniej bym wymazał z mojej pamięci.
E: Teraz tak mówisz, kiedyś przypomnisz sobie te wszystkie nasze wspólne wieczory, kiedyś budziliśmy sie obok siebie z wielkim uśmiechem na twarzy, te wszystkie randki, wycieczki i nawet te zwykłe dni gdzie wylegiwaliśmy sie na kanapie. One mi na pewno zostaną tobie tez jeżeli tego chcesz czy nie.
Puściła mnie i sama weszła na górę. Obejrzałem sie za nią i spuścilem głowę. Teraz próbuje wzbudzić we mnie winę. Tylko, że wina nie leży po mojej stronie, tylko po jej. To nie moja wina, że kocham kogoś innego. A konkretnie (T.I).
Udałem się powolnym krokiem do pokoju, zarezerwować sobie najbliższy bilet do Londynu. Kiedy ogarnąłem loty samolotów okazało sie że najblizszy jest dopiero za dwa tygodnie, ponieważ są jakies problemy na lotnisku tutaj. Czyli, że w Londynie będę dopiero 30 stycznia, dzien przed sylwestrem. I co teraz ? Mam tutaj siedzieć bezczynnie z Eleanor i czekać dwa tygodnie. Przecież ja z nia tyle nie wytrzymam. Chcociaż w takiej sytuacji zostaje mi tylko czekanie.
~~~~Ty~~~~
T: Powiesz coś wreszcie czy będziesz tak stał ?
Byłam już taka wkurwiona, że tego sie nie dało opisać. Próbowałam opanować emocje, ale on nic nie mówił. Tylko stał sobie, wpatrzony we mnie.
H: Nie wiem co ci nawet powiedzieć, jestem idiotą, że w ogóle uległem Eleanor, ale w pewnym sensie mówiła ona od rzeczy.
Wykorzystaj szanse, jaka została ci dana. I próbowalem ciągle byc przy tobie, spędzac z tobą ten czas, kiedy jestesmy sami. Wiedziałem, że jak teraz sie wszystko uda to już tak zostanie. Ja z tobą, a Louis z El.
T: A ten tekst zaciągnij ja do łóżka i będzie twoja ? Chcialeś mnie przelecieć ?! Wtedy w przymierzalni !
Wykrzyczalam mu to w twarz przez łzy i rzuciłam sie na niego z rękami. On złapał mnie za nadgarski, broniac sie przed moimi "ciosami".
H: Uspokój sie !
T: Nie własnie, ze nie ! Chciałeś mnie wykorzystać, żebym była twoja i nie ochodziło cie to czy coś do ciebie czuję ! I wiesz co by ci sie to może udało, gdyby nie ta fanka ! Jak mogłam być taka głupia ?! Tobie chodziło tylko o seks !
Wyrwałam sie z jego uścisku i odgarnełam moje potargane włosy do tyłu. Usiadłam na sofie chowajac twarz w dłonie. Zauważylam, że Harry klęka przedemną. Złapal moje ręce z twarzy, pozwalajac na to, zeby sie na niego popatrzyła.
H: Spójrz na mnie. To co powiedziałaś przed chwilą to były same kłamstwa rozumiesz ? Nigdy nie chciałem cie wykorzystać w taki sposób, nawet bym nie potrafił bo mi za bardzo na tobie zalezy.
To w przymierzalni zrobiłem to pod wpływem impuslu. To nie miało nic wspólnego z namogami El. Ona myślała, ze przez seks po prostu będziesz moja. Jednak ja od razu wiedzialem, ze tak nie bedzie, wiec nawet o tym nie myślałem. Chciałem cie odzyskać w sposób normalny, a nie dzieki jej pomysłowi. Naprawde przepraszam cie.
Kręciłam ciągle przecząco głową i odepchnęłam go od siebie, wstajac przy tym z fotela. Stanełam niedaleko niego, zakładając ręke na piersi.
T: Nie chce wiedzieć co ona takiego wymyśliła, bo mnie to naprawde nie obchodzi. Nie rozumiem tylko czemu na coś takiego sie zgodziłeś ! Nie tłumacz sie, bo nie chce wyjaśnień. Jeżeli chciałes mnie odzyskać brawo, udało ci się !
Harry, my juz nigdy nie będziemy razem.
Musisz w końcu sie obudzić i przypomniec sobie to wszystko co sie między nami działo, kiedy byliśmy razem. Sory, ale ja nie będe sie w bawić. Musisz sobie znaleźć kogoś kto lubi takie gierki.
Chciałam odejść, jednak natychmiast mnie złapal za łokieć.
H: Czy jeszcze między nami będzie tak jak dawniej ?
T: O jakim dawniej myslisz ?
H: Kiedy mogliśmy rozmawiać do 3 w nocy, a potem pisać jeszcze sms z sąsiedniego pokoju. Kiedy nawzajem sie budziliśmy, lejac na siebie zimną wode. Czy jeszcze będzie podobnie ?
Nic nie powiedzialam tylko poszłam na góre do pokoju.
Czy ten cyrk sie wreszcie skończy ?
Wreszcie rozdział :) Dzisiaj troche krótki, bo nie mam czasu na dłuższy, następny pewnie będzie taki jak reszta :D
No i jak sie Wam podoba ? :D
Mam nadzieje, że jakoś ujdzie....
Dziękuje za komentarze pod ostatnim postem <333
Piszcie co myślicie o tym :)
Do następnego :*
Całuje :*
Olcia Styles




















